środa, 6 czerwca 2012

"Świętoszek" - Molier


Świętoszek
Tłumaczenie: Tadeusz Boy-Żeleński
Tytuł oryginału: Tartuffe
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 137

Gdy byłam dzieckiem uczęszczającym do szkoły podstawowej szczerze nie znosiłam lektur. Czułam się do nich przymuszona, stłamszona przez system. Myślałam o wszystkim innym co mogłabym zrobić, podczas gdy czytałam jakąś głupią książkę. Moje nastawienie teraz diametralnie się zmieniło. Może nie do wszystkich lektur podchodzę z entuzjazmem, ale natrafiam na perełki. Taką perełką jest właśnie „Świętoszek”.

„Naucz się, jak odróżnić prawdę od obłudy,
Nie obdarzaj zbyt rychło ufnością nikogo
I staraj się rozsądku kroczyć zawsze drogą!”

Akcja utworu dzieje się w Paryżu w domu mężczyzny imieniem Orgon. Pod swój dach przyjmuje pobożnego, bigoteryjnego i fałszywego Tartuffe. Gospodarz zafascynowany głęboką pobożnością tytułowego Świętoszka nie dostrzega jego wad, obłudy skrywanej pod płaszczykiem religijności. Wskazuje pozostałym domownikom Świętoszka jako wzór do naśladowania. Tartuffe bez problemu zadomowił się w domu Orgona. Samozwańczo okrzyknął się strażnikiem moralności. Wszystkim bez wyjątku wytykając grzechy, potknięcia, błędy i nieobyczajne zachowanie. Domownicy przejrzeli grę Tartuffe i postanowili zdemaskować go przed panem domu.

„Bo tej hańby sam sobie człowiek nie przebaczy,
By kochać tę, co sama kochać nas nie raczy.”

Postacie ukazane są wyraziście i jednoznacznie. Może i nie są to pogłębione portrety, ale to jest jedynie pięcioaktowa komedia, więc Molier ukazał to co najważniejsze. Zredukował postaci do funkcji symboli, reprezentujących poszczególne cechy. Są czarno-biali. Dobrzy lub źli. Tartuffe niewątpliwe posiadał ogromny urok osobisty. Był charyzmatyczny i bardzo przekonywujący. Łatwo owinął sobie Orgona wokół palca. Jest obłudny i fałszywy. Jego hipokryzje dobitnie ukazuje moment gdy w lekki sposób nagina biblijne nakazy do własnej potrzeby.
Wymowny jest też cytat

„Słowem, brać tych skrupułów nie trzeba dosłownie:
Wszak wiedzieć nikt nie będzie, a niech pani wierzy,
Że zło naszych postępków w ich rozgłosie leży.
Zgorszenie świata – oto, co sumienie gniecie,
I wcale ten nie grzeszy, kto grzeszy w sekrecie”.

Orgon był zwyczajnie łatwowierny. Dał się omotać dewocie, a przecież chciał jak najlepiej dla siebie. Był podatny na wpływy. Poszukiwał mistrza, który wskaże mu odpowiednią drogę, a Tartuffe skrupulatnie to wykorzystał.
Przesłanie tego utworu jest jasne – Molier potępia powierzchowną religijność, nadmierną obrzędowość. Twierdzi, że bardziej wartościowa jest cicha religia noszona w sobie i wyrażana swoim życiem, a nie lśniące uroczystości.

„Doprawdy, większość ludzi to stworzenia dziwne:
Co w zgodzie z naturą, to im jest przeciwne”

W utworze możemy zauważyć wykorzystanie zasady trzech jedności: miejsce akcji – dom Orgona, czas – kawałek życia wyrwany z istnienia rodziny mieszczańskiej, akcji – sprawa Tartuffe. Zgodnie zmierzają w stronę tragedii. Każde ich posunięcie bohaterów do niej przybliża.

„Już to pstro w głowie mają wszyscy zakochani.”

Warto jednak zauważyć, że mamy przecież do czynienia z komedią, a nie tragedią. Prześmiewczym żartem ocieka cały utwór. Mogę wyróżnić ironiczne komentarze Doryny – pokojówki Marianny - córki Orgona. Doskonale orientuje się w sytuacji i ostrym językiem potrafi podsumować całą sytuacje. Kolejnym przykładem mogłoby być spowiedź Tartuffe z powodu zabicia pchły, jego obłudne podejście do religii.
Przyjemny język. Prawidłowy dla ówczesnej epoki i zrozumiały dla współczesnego czytelnika.

„(…) nic mnie nie mierzi bardziej na tej ziemi
Niż fałsz, co się pozory barwi nabożnemi,
Niż owi obłudnicy, nędzne szarlatany,
Którzy podłych grymasów dewocji udanej
Używają bezkarnie, by ciągnąć korzyści
Z tego, co ludzie w sercu swym wielbią najczyściej”.

Naprawdę dobrze bawiłam się podczas czytania tej książki. Jest sarkastycznie zabawna, wyśmiewa ludzkie ułomności, nie tracąc przy tym komediowego polotu. Mimo że jest komiczna to nie jest lekturą po której zupełnie nic w nas nie zostaje. Zostaje i to wiele. Przypomina, że to co głośne i najbardziej krzykliwe nie zawsze jest najprawdziwsze. Nie zawsze warto ufać pozorom i należy dwa razy pomyśleć zanim oddamy własne życie i włości w czyjeś ręce.
10/10

26 komentarzy:

  1. Odezwij się na anetapzn@gazeta.pl wygralaś pakiet książek psychologicznych:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nadal nie trawię niektórych lektur ;)
    Czytałam "Skąpca" Moliera i był nawet, nawet, ale jak na razie po "Świętoszka" nie mam zamiaru sięgać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przypominam sobie tej książki, lub może pamięć mnie zwodzi. W każdym razie skoro ją zachwalasz, to z czystej ciekawości w wolnej chwili się na nią pokuszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobra recenzja, zachęca do czytania. Szkoda, że tą lekturę mam już za sobą. Była świetna! Pochłonęłam ją w jeden wieczór i żądałam więcej! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłam na ,,Świętoszku" w teatrze i ta wersja zdecydowanie bardziej mi się podoba;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój brat to teraz przerabia w szkole ^^
    Czytałam tą książkę i nawet mi się podobała, chociaż są poza nią lepsze lektury.

    OdpowiedzUsuń
  7. książki nigdy nie czytałam, nie była obowiązkową lekturą w mojej szkole, kiedy to się jeszcze uczyłam ;] aczkolwiek historię znam z ekranizacji
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Bo lektury zabijają literaturę - ja przeczytałam ale już po skończeniu szkoły - polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam "Świętoszka" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciężko było mi zabrać się za tą książkę, bo odrzucało mnie to, że muszę ją przeczytać (wiadomo, lektura :)), ale wreszcie wzięłam się za siebie i... no cóż, mi też przypadła do gustu :D

    OdpowiedzUsuń
  11. za czasów szkolnych też miałam ogromną awersję do lektur. mile wspominam tylko Zbrodnię i karę oraz Mistrza i Małgorzatę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Moliera lubię za "Skąpca", ale jeśli chodzi o tę książkę to na razie spasuję.

    OdpowiedzUsuń
  13. "Świętoszek" bardzo mi się podobał, niedawno byłam w teatrze na "Szkole żon" i też polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam Skąpca i nie było najgorzej. Gdy będziemy przerabiać Świętoszka oczywiście sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam tylko "Skąpca" tego autora, ale może i na "Świętoszka" przyjdzie kiedyś czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Molier jest warty uwagi, czytałam "Skąpca" i był całkiem, całkiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. czytałam "Skąpca" i wydaje mi się, że to raczej "Świętoszka" bym wolała
    może kiedyś przeczytam, w tej chwili raczej się na to nie zanosi ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Moliera poznałam dawno temu, i to nie od "Świętoszka", ale od "Pociesznych wykwintniś". Mało znany dramat, ale polecam swoją drogą.

    Do samej formy dramatu przekonałam się dzięki "Zemście".
    Molier bardzo przypadł mi do gustu, w każdym wydaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przyznam,że nie czytałam tej lektury.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeśli chodzi o tę lekturę to muszę przyznać, że zaufałam streszczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Niezwykle rzadko się zdarza bym się dobrze bawiła przy lekturze, a przy "Świętoszku" tak było. Może nie oceniłabym go na 10/10, ale i tak uważam ten dramat za warty uwagi :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dawno temu czytałam "Świętoszka". Niezapomniane wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Przyznam, że nie czytałam, ale ostatnio, choć trochę opornie, biorę się za nadrabianie niektórych lektur, więc może przyjdzie pora i na "Świętoszka". W każdym razie mnie zaciekawiłaś. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Z Molierem spotkałam się kilka razy w szkole i przyznam, że jego książki nie są złe.:) Jednak znam wiele ciekawszych autorów, więc wątpię, abym sięgała po jego książki, jeśli nie będą lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
  25. To ja może poczekam aż opuszczę szkolne mury, bo jak na razie wszystkich lektur nienawidzę już na starcie...

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo lubiłam Świętoszka. Pamiętam jak do mojej szkoły przyjechała grupa teatralna, która go u ans wystawiała. Coś wspaniałego :) Zresztą, kocham Moliera:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Jestem ogromnie wdzięczna w uczestniczeniu w życiu mojego bloga.
Komentarze anonimowe będą kasowane (proszę o przedstawianie się).