wtorek, 2 września 2014

"Złodziej dłoni" J. T. Ellison



tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
tytuł oryginału: All the Pretty Girls
wydawnictwo: Mira
data wydania: 30 lipca 2014
liczba stron: 352


Trudno mi się pisze takie recenzje. „Złodziej dłoni” jest przeciętny. Ani mnie ziębi, ani grzeje. Czytało się lekko i bardzo prędko, powieść umiliła mi czas, ale im bardziej analizowałam treść, tym więcej głupot i nieścisłości udało mi się wyłapać. Ten kryminał należy przeczytać z pustym umysłem i zbytnio nie roztrząsać treści.

Jest absolwentką Randolph-Macon Woman's College, tytuł magistra uzyskała w George Washington University. Pracowała w Białym Domu i Departamencie Handlu przed przejściem do sektora prywatnego. Jako analityk finansowy i dyrektor marketingu, pracowała w sektorze obrony i dziale badań przestrzeni kosmicznej.

Po przeniesieniu się do Nashville, Ellison rozpoczęła prace, które pozwoliły Jej poszerzać swoją pasję, jaką była kryminalistyka. Pracowała z Nashville Metro Police Department, FBI i innych organizacjach ścigających przestępców. Te doświadczenia gwarantowały przenosiła wprost do swoich powieści.


Ellison jest członkiem wielu organizacji literackich, w tym International Thriller Writers, Mystery Writers of America, Romance Writers of America and Sisters in Crime.

Mieszka w Nashville z mężem i kotem.(opis z lubimy czytać)

Wierzę, że pisarka wiedzie ciekawe życie i chciała je przelać na karty powieści. Nie zawsze jednak interesujące życie przekłada się na dobry pisarski styl. Frapujące wydarzenia trzeba jeszcze umieć je dobrze zaprezentować, niestety pisarka nie posiada tej umiejętności.

„Złodziej dłoni” opowiada losy policjantki z wydziału zabójstw Taylor Jackson. Porucznik próbuje rozwikłać sprawę morderstw młodych kobiet pozbawianych dłoni. Zabójca wybiera tylko kobiety, które mają powiązanie z medycyną, bądź szpitalami. Dziennikarka Whitney Connolly upatruje w tej sprawie możliwość szybkiego wspięcia się na szczyt kariery telewizyjnej i wyrwanie się z Nashville. Dostaje e-maile od mordercy, w których wysyła jej wiersze dotyczące zabitych kobiet. Swoje ambicje przedkłada ponad współpracę z policją. Równolegle do tej sprawy toczy się historia gwałciciela, który atakuje tylko w czwartki podczas deszczowej pogody.

Nie jestem znawczynią kryminałów, ponieważ niezbyt często je czytam, ale mniej więcej wiem, czego oczekuję jako czytelniczka. Przede wszystkim oczekuję interesujących postaci, które zdołam polubić lub znienawidzić – odczuwać jakiekolwiek w stosunku do nich emocje. Niestety Taylor Jackson była mi obojętna. Ot kolejna kobieta w policji, o których czytałam mnóstwo książek. Postacie drugoplanowe nie przyciągnęły mojej uwagi. Niestety Pani Ellison nie pogłębiła ich porterów psychologicznych. Prostym przykładem jest zgwałcona koleżanka głównej bohaterki pracująca w wydziale do spraw przestępstw seksualnych. Po tym jak została skrzywdzona niezbyt przejmuje się swoim zgwałceniem, nie ma traumy, żartuje i śmieje się. Szok szokiem, ale bez przesady. Przechodzi nad tym do porządku dziennego, jakby była gwałcona codziennie i nie zrobiło to na niej żadnego wrażenia. Kolejne zmarnowane postacie to mordercy – obaj. Owszem, sprawy zostają rozwiązane i to dość zaskakująco. Ja się nie spodziewałam takiego rozwoju akcji, jednakże dla mnie wyjaśnienie motywów sprawców jest niewystarczające. Tak jakby pisarka nie mogła wymyśleć, skąd wzięły ich zwyczaje. Interesujące za to są wiersze, których Dusiciel z Południa używał do obrazowania swoich zbrodni.

Językowo kiła i mogiła, że tak to ujmę. Wciąż pisarka katuje swoimi porównaniami. Całokształt jest bardzo przyjemny. W „Złodzieju dłoni” nie ma zbyt wielu drastycznych scen. Jest delikatny, wciągający, ale bez szczególnej treści. Dobra powieść na odmóżdżenie, polecam osobom, które chcą przyjemnie spędzić czas, czując delikatny niepokój, podczas czytania o psychopatycznych mordercach.

5/10

30 komentarzy:

  1. Też niezbyt często sięgam po kryminały, ale jeśli już, to po coś naprawdę sprawdzonego. Lubię znaleźć w historii coś więcej niż morderstwo... więc chyba nie sięgnę, skoro nie polecasz. Coś się u Ciebie zmieniło:) Podoba mi się u Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kryminały to nie moja bajka, ale widzę, że ten nie jest najlepszy w swoim gatunku

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka dopiero przede mną. Muszę powiedzieć, że jestem jej nawet ciekawa, nawet pomimo niskiej oceny.

    Tak na marginesie, to jest pierwszy tom z serii o Taylor Jackson. Nasze wydawnictwo nie wydaje jej po kolei :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdeczne dzięki, już poprawiam :)

      Usuń
  4. Choć tematyka interesująca, to po tę książkę chyba nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubie kryminały i ciekawiła mnie ta książka, lecz teraz nie jestem pewna czy po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  6. A tytuł tak mi się spodobał, kurczę, szkoda, bo wyglądało ciekawie. Też nie czytuję jakoś często kryminałów, ale umiem się zorientować, kiedy coś jest nie tak :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po twojej recenzji z całą pewnością będę unikała tej książki jak ognia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Będę unikać tej książki. :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyli szkoda tracić czas :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiła i mogiła :) Ależ mnie rozbawiła :))
    Co do samej książki, mam ją, lecz w starszym wydaniu, ale tak się złożyło, że jeszcze jej nie czytałam i chyba nieprędko się to zmieni, bo widzę po twojej recenzji iż szału nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  11. Raczej nie sięgnę, są ciekawsze książki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię kryminały, ale niestety nie w takim wykonaniu... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Może kiedy indziej, bo właśnie mam taki okres, że czytam tylko ambitne kryminały, które potrafiłby sprawić kaca książkowego :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam. Jeśli masz ochotę zmienić lub odświeżyć szatę graficzną bloga nie czekaj i zajrzyj tutaj: https://www.facebook.com/wystrojbloga?ref=hl
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. To raczej nie dla mnie. Szczególnie te nieścisłości mnie odstraszają.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem właśnie po lekturze tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Okładka mnie przyciągnęła. Nie jestem pewna, czy akurat ta pozycja by mi się spodobała, rzadko sięgam po ten gatunek, ale brzmi dość ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Okładka średnia opis też, jak kryminał, to coś najlepiej niebanalnego ;)

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Wielka szkoda, że taki średniak i płytkie postacie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Z tego wychodzi, że nie ma co marnować na tą książkę czasu :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba sobie daruję. Uwielbiam książki o psychopatycznych mordercach, ale wolałabym, żeby byli bardziej dopracowani. No, i jeszcze to dziwne zachowanie dziewczyny po gwałcie, nie znoszę, jak autorzy mi to robią. Nie, to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  22. "Na odmóżdżenie" czytuję lekkie i przyjemne powieści obyczajowe, jeśli sięgam po kryminał chcę dostać coś naprawdę dobrego i mocnego.

    OdpowiedzUsuń
  23. Raczej mnie ta książka zirytuje, niż zainteresuje... Wolę sięgnąć po jakiegoś sprawdzonego autora;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Brrr, nie wiem czy jest coś gorszego od konieczności pisania o średnich kryminałach - bo w sumie całość można by zakończyć na jednym zdaniu: "Takie sobie" ;))

    OdpowiedzUsuń
  25. Beznadziejne postacie. Kryminał to nie moja bajka, więc tak czy siak, bym książki nie przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam jedną książkę autorki i z przyjemnością ją wspominam. Chętnie przeczytam kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Fabuła wydaje się bardzo ciekawa, jest potencjał na dobry thriller/kryminał, ale czasami tak bywa, że wykonanie jest skopane... Raczej nie przeczytam :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Czytałam gdzieś z 2 lata temu i mi bardzo się podobała. Wtedy jednak nie miałam zbyt wielkiego porównania, więc może dlatego. Niemniej miło ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Jestem ogromnie wdzięczna w uczestniczeniu w życiu mojego bloga.
Komentarze anonimowe będą kasowane (proszę o przedstawianie się).