czwartek, 28 marca 2013

Zagubieni w czasie – Melissa de la Cruz



Tłumaczenie: Małgorzata Kaczarowska
Tytuł oryginału: Lost In Time
Seria/cykl wydawniczy: Błękitnokrwiści tom 6
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2012

A oto kolejna książka dla młodzieży. I tradycyjnie dla mnie dość przeciętna. Chociaż w sumie nietradycyjnie: tradycyjnie byłoby gdyby książka była totalnym dnem, a ta jest przeciętnym czytadłem, które mnie wciągnęło.

„Zwykle to, czego szukamy, mamy tuż pod nosem.”

Podejrzewam, że jeśli ktoś dotrwał do tej części owej serii to albo jest jej fanem i entuzjastą, albo toleruję ją i w pewnym momencie nawet się niezorientowawszy wciągnęła go główna intryga. Ja należę do tych drugich.


„Niemal przekonała siebie, że będą razem do końca swoich dni.”

Schurley i Jack biorą ze sobą ślub. Wiodą radosne życie młodego małżeństwa, jednak na horyzoncie wciąż majaczy się żądna zemsty Mimi. Mają również świadomość, że należy wypełnić obietnicę i odnaleźć szczególną bramę. Pracują nad tym bezskutecznie. Mimi nie pragnie jedynie krwi Jacka, ale także pragnie wyciągnąć z otchłani piekielnej swojego ukochanego – Kingsleya. Gdy już przybywa do piekła rzeczony osobnik zupełnie ją ignoruje… To zadaje dziewczynie cios w samo serce.

Historię możemy poznawać z trzech perspektyw. Z jednej przygody Schurley i Jacka, z drugiej podróż Mimi, a z trzeciej, co jest pewnym urozmaiceniem, historia miłości Allegry Van Allen, matki Schurley do zwykłego człowieka. Szczerze powiedziawszy, właśnie te ostatnie były najciekawsze, gdyż tchnęły odrobinę świeżości w cykl, który już mnie trochę zmęczył. Tym bardziej cieszę się, że to już przedostatni tom. Najwyższy czas kończyć.

Autorka zwyczajowo serwuje nam sporą ilość miłosnych wyznań, zapewnień o wiecznej miłości. Naturalnie dostrzeżemy w tym pewien patos, ale to jedna z niewielu serii, gdzie czytało mi się takie opisy przyjemnie i bez mdłości. Ot nastolatki wyznające sobie miłość. Na zawsze i na wieczność…

Książka posuwa się do przodu bardzo powoli, fabuła jest monotonna. Jednak mimo to, można tę powieść przeczytać dość szybko z uwagi na krótkie rozdziały, a każdy z nich z innej perspektywy. Gdyby nie to, większość czytelników usnęłaby przy tej książce.

Autora miała niewątpliwie pomysł na serię, jednak… niezmiernie zagmatwany! Przeczytałam od deski do deski wszystkie poprzednie części, a mimo to nie zawsze nadążałam za akcją, nie rozumiałam wszystkiego. Ktoś tu zapomniał wszystkiego czytelnikom wyjawić…

Mimo to, czytało się dobrze, szybko i przyjemnie. Zakończenie jest tylko zapowiedzią kolejnego tomu i jak najbardziej przeczytam go. Nie oczekuję go z wytęsknieniem.

Przyznaję wielki plus za to, że autorka rozwinęła swój warsztat od czasów pierwszej części. Gdy tam, język to był dramat, teraz jest znośny. Ograniczyła żenujące opisy ubrań, pomieszczeń itp. Doceniam to.
6/10

29 komentarzy:

  1. Ne znam tej serii, ale nie wiem, czy dam radę ją rozpocząć, gdyż na chwilę obecną mam parę innych zaległych cykli do nadrobienia, ale będę ją miała na uwadze w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też należę do tej drugiej grupy - ta seria to taki typowy odmużdżacz, który czytam z przyzwyczajenia. Przede mną jeszcze tylko ostatnia część...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta seria od samego początku jakoś mnie nie zachwyciła....

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nawet się za tą serię nie brałam. Po prostu wiedziałam, że bym się niesamowicie przy niej umęczyła.To nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ciekawa tej serii, ale jakoś specjalnie szaleć za nią nie szaleję ;) Kiedyś, przy okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. moja ulubiona tematyka, pomimo połowicznej oceny kiedyś postaram się poznać treść :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba musiałabym najpierw sięgnąć po pierwszą część. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmm... nie znam tej serii, ale gdybym miała ochotę na jakieś czytadło, to sięgnęłabym raczej po coś innego.

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja tam w tej serii nie widzę minusów, bardzo ją lubię.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy tom był dość dobry, ale potem było już tylko gorzej. Skończyłam na czwartym i jakoś nie mam ochoty kontynuować lektury tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  11. Twórczość Melissy w ogóle mnie nie urzekła. Niestety seria nie robi na mnie wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam dość dawno i bardzo fajnie spędziłam przy niej czas.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo nie lubię Błękitnokrwistych, przeczytałam jeden czy dwa tomy, jednak na pewno nie sięgnę po kolejne. Dla mnie lektura tej serii jest jak droga przez mękę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Średnio mnie do tej serii ciągnie. Bardzo średnio ;P

    OdpowiedzUsuń
  15. Zauważyłam, że gdy sięgam po literaturę typowo młodzieżową (a czasem mi sie zdarza) to zwykle czuję niedosyt i rozczarowanie. Choć z serią o której piszesz się nie zetknęłam to fabuła jakoś mnie nie przyciąga :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdecydowanie nie dla mnie. Czasami lubię sięgnąć po młodzieżówkę, choć ostatnio jakoś nic mi w ręce nie wpadło, ale ten tytuł to zdecydowanie nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  17. Moda na serie młodzieżowe wciąż trwa - to mała żyła złota ;-) Ja cały czas próbuje skończyć "Gone" :-D

    OdpowiedzUsuń
  18. chyba jednak nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hmmm... Chyba się jeszcze jednak zastanowię nad tą serią. Chwilowo szkoda mi czasu na raczej przeciętne książki

    OdpowiedzUsuń
  20. Odpuściłam sobie tę serię, jakoś mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka raczej nie dla mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie czytałam nigdy tej serii i raczej szybko tego nie zmienię ;)

    Życzę Ci spokojnych, radosnych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  23. Muszę przyznać, że do tej serii nigdy mnie nie ciągnęło. I raczej nie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam od dawna ochotę na całą serię.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wyróżniłam Cię w blogowej zabawie ;)
    http://miqaisonfire.wordpress.com/2013/03/30/306-wyczekiwany-multi-maxi-stosik-15/

    Wesołych Świąt Wielkanocnych!

    OdpowiedzUsuń
  26. Według mnie, najgorsza część z całej serii, jak do tej pory. Zobaczymy, co ostatni tom pokaże :).

    OdpowiedzUsuń
  27. no, nie zachęcasz - doceniam szczerość;) pozdrawiam serdecznie i świątecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Z trudem udało mi się przebrnąć przez pierwszy tom tej strasznej serii i to było zdecydowane pożegnanie. Koszmar! Nawet nie chcę sprawdzać czy autorka faktycznie się rozwinęła. ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Jestem ogromnie wdzięczna w uczestniczeniu w życiu mojego bloga.
Komentarze anonimowe będą kasowane (proszę o przedstawianie się).