wtorek, 21 sierpnia 2012

"Smak hiszpańskich pomarańczy" - Kim Lawrence, Kathryn Ross, Chantelle Shaw


Tłumaczenie: Dmitruk Marta, Słowiczanka Klaryssa, Pilawska Iwa
Tytuł oryginału: Taste of space oranges
Seria/cykl wydawniczy: Opowieści z pasją
Wydawnictwo: Mira
Data wydania: sierpień 2012
Liczba stron: 400


Lato w pełni, ale w Polsce słońce robi nam psikusy. Czy chcecie przenieść się do miejsca, gdzie upalna pogoda i tropikalna atmosfera unosi się w powietrzu? Zapraszam was do słonecznej Hiszpanii i zakosztujcie „Smaku hiszpańskich pomarańczy”.

Książka składa się z trzech niezależnych opowieści, kiedyś już wydanych osobno pod innymi tytułami. Teraz połączone w jedną książkę z powodu wspólnego motywu – miłość w Hiszpanii. Wyróżnię pierwszą nowelę, która mnie wciągnęła i zauroczyła najbardziej. Zatytułowana „Wakacje w Andaluzji” opowiada o kobiecie po przejściach Lily, która wypoczywa w Hiszpanii po rozwodzie i poronieniu. Chłopak jej przyjaciółki znajduje jej tajemniczego Hiszpana za towarzysza. Czy już kiedyś się spotkali, co ich łączy?

Właśnie ta opowieść najbardziej przypadła mi do gustu z uwagi na to, że tajemnica pozostała właściwie do końca tajemnicą, a cała historia wydaje mi się najbardziej oryginalna. Właśnie tę tajemniczość wzmagały przeskoki akcji i wspomnienia mieszające się z teraźniejszością. Sprawiły one, że całość nie była płaska. Mimo wszystko fabuła była dość sztampowa, co trochę odebrało mi radość czytania.

Oprócz odmiennych intryg, historie są do siebie poniekąd podobne z uwagi na podobnych, typowo romansowych kreacji bohaterów – odpowiedzialna, miła i skrzywdzona kobieta oraz seksowny, zły, mężczyzna, który zmieni się pod wpływem miłości. Trzeba paniom przyznać, że i tak długo opierały się wdziękom hiszpańskich macho.

Język całości książki jest dość dobry. Każda autorka ma różną manierę językową, jednak nie zauważyłam szczególnych błędów, nawet specjalnie takowych nie szukałam.

Bardzo spodobała mi się atmosfera panująca w książce. Czułam jakbym naprawdę przeniosła się do skwarnej Hiszpanii i rozkoszowałam się każdą chwilą tego. Miałam przed oczami malownicze widoki Andaluzji, urokliwe kamieniczki Barcelony oraz ruchliwe ulice Madrytu.

Polecam tę opowieści każdemu, kto chce poczuć jak na wakacjach nie wychodząc z domu. Uważam, że te historie są idealne do odprężenia się. Lekkie historyjki o miłości idealnie nadają się na wakacyjny sezon. Ale polecam je także na jesienną zawieruchę, a nawet na zimowe mrozy, ponieważ wrząca namiętność na kartach tej powieści z pewnością Was rozgrzeje i zamarzycie by spróbować lapas, chłodnej sangrii i hiszpańskich pomarańczy.
Polecam fankom gatunku!
7/10
Za umożliwienie mi spędzenia miłych chwil w Hiszpanii dziękuje wydawnictwu:

26 komentarzy:

  1. Czytałam i odniosłam podobne wrażenie. Książka jest idealna na leniwe popołudnie. Hiszpania w tle jest uroczym dodatkiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Typowe romanse nie wpasowują się w moje gusta, ale po tylu pozytywnych recenzjach tej książki powoli nabieram na nią ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele o niej słyszałam, przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka niesamowicie działa na moje kubki smakowe - gdy tylko na nią spojrzę, od razu mam ochotę na sok pomarańczowy :3 Nad książką jeszcze się zastanowię, ogólnie nie przepadam za opowiadaniami, ale może w tym przypadku warto spróbować?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie dziękuję za wzięcie udziału. niestety dowiedziałam się, że to działa tylko przez link odebrany na facebooku (co za kombinatorstwo), ale oczywiście Twoje zgłoszenie jak najbardziej zaliczam :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. O tak, pogoda u mnie za oknem jest idealnym przykładem na to, że słońce bawi się z nami w chowanego ;) A tu wzywa gorąca Hiszpania... i jak nie dać się skusić? :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobry romans nie jest zły :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama nie wiem. Czytałam wcześniej recenzję na innym blogu i raczej nie miałam ochoty na tę książkę, ale jakoś powoli się przekonuję:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hiszpanię chętnie bym odwiedziła, ale jako, że teraz nie mam takiej możliwości to spróbuje pocieszyć się książką :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam i bardzo mi się podobała. Taka lekka, niezobowiązująca lektura ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. To już druga recenzja tej książki, którą czytam w ciągu ostatniego tygodnia :) Bardzo mnie te 3 opowiada interesują, także mam nadzieję, że będę miała jeszcze okazję ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ach, bo kobiety chciałyby, żeby facet zły i zbuntowany był tylko im uległy i miśkowaty. To takie schlebiające itp itd. Chociaż też zależy od kobiety:) No a książka wydaje się być takim ot romansem, może coś w stylu "Pamiętników z wakacji", gdzie akcja też się odbywała w Hiszpanii xd
    Zapraszam: written-by-bird.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Oo, zachęciłaś mnie! Wakacje się kończą, więc muszę się szybko za tę książkę zabrać, o ile znajdę ją gdzieś w księgarni ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wakacje jak dla mnie się kończą, więc ja raczej spasuję, jeszcze się za bardzo rozmarzę i jak tu wrócić potem do pracy :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie przepadam za zbiorami opowieści, a szczególnie za klimatami romansowymi. Pas. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam duszę podróżnikia -jeśli przeczytam tę ksiażkę, to koniecznie będę chciała zwiedzic Hiszpanię, będę w rozpaczy - i będziesz mnie miała na sumieniu;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka fajna :) U mnie dostała 6+ :) Historia o winnicy Santos była według mnie najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeśli zimą zabraknie mi gorącego lata z pewnością przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Cieszę się, że udało mi się zainteresować Cię autobiografią Diablo Cody. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Już wcześniej zwróciłam uwagę na tę książkę. Co prawda za opowiadaniami nie przepadam, ale tych jestem bardzo ciekawa. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Chciałabym mieszkać w Hiszpanii, więc może chociaż książka mnie do niej przybliży. Zapisuję sobie ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ta książka to niestety nie do końca moje klimaty, więc raczej ją sobie odpuszczę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Brzmi bardzo wakacyjnie, ale jednak nie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja lubię od czasu do czasu takie książki, może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Hiszpańskie pomarańcze to dobre pomarańcze, więc może się skuszę .. ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Jestem ogromnie wdzięczna w uczestniczeniu w życiu mojego bloga.
Komentarze anonimowe będą kasowane (proszę o przedstawianie się).