czwartek, 4 lipca 2013

Kto się śmieje ostatni - Trish Wylie



Seria/cykl wydawniczy: KISS
Wydawnictwo: Harlequin Enterprises
Data wydania: 14 czerwca 2013
Liczba stron: 240

Wyobraźcie sobie, że każdy Wasz krok jest skrzętnie zaplanowany , a do tego kontrolowany. Niekomfortowa sytuacja, prawda? Właśnie tak żyje Miranda Kravitz, córka burmistrza Nowego Jorku. Dziewczyna została obdarzona buntowniczą naturą. Lubi imprezować i czasami ma ochotę wyrwać się spod nieustannej kontroli. Z tego powodu jej ochroniarze odchodzą z pracy, nie będąc w stanie sprawować należytej pieczy nad córką ważnej osobistości. Tym razem chronić Mirandę ma Tyler Brannigan – nieustępliwy policjant z trudną przeszłością. Jak dziewczyna poradzi sobie, z mężczyzną nie idącym na kompromisy? Zapraszam do czytania.

Niestety książka nie podobała mi się. Akcja „Kto się śmieje ostatni”, w przeciwieństwie do poprzedniej części, nie wciągnęła mnie. Trish Wylie od małego zaczytywała się w romansach i wydaje się, jakby przeczytała o jeden za dużo, bo jej utwór to typowe romansidło. Niemniej traktując historię jako baśń dla dorosłych i z ogromnym dystansem można było czytać książkę z niejaką przyjemnością. 

Bohaterowie byli rozróżnialni charakterologicznie, ale kreowani płasko, przez co nie mogłam się w nich wczuć. Losy postaci pozostały mi zupełnie obojętne. Charakter Mirandy czym prędzej wyparował mi z pamięci, a Tyler nie miał w sobie nic interesującego poza mięśniami.

Książka wcale, a wcale mnie nie odprężyła. Przeciwnie. Doprowadziła do szewskiej pasji. Drażniła mnie jej naiwność, infantylizm, kiepski język, jakim została napisana. Zżymałam się w środku, zamiast odpocząć przy miłym czytadle. Niestety w „Kto się śmieje ostatni” nie śmiał się nikt. W każdym razie ja najmniej.
Niestety to powieść zupełnie nie dla mnie. 4/10

Dodam, że pierwszą część serii KISS uważam za bardzo dobrą i to ją szczerze polecam. Opinia tutaj.



22 komentarze:

  1. Osobiście znacznie lepiej ją oceniłam. Lubię od czasu do czasu poczytać takie banalne, lekkie powieści.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na lato pewnie jak znalazł ;)
    Ładne motto główne bloga i Twój opis o samej sobie jest mi bliski.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Omijam takie pozycje szerokim łukiem i dla tej nie zrobię wyjątku :/

    OdpowiedzUsuń
  4. No niestety nie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Owszem, ta lektura nie należy do literatury wysokich lotów, ale ja przyjemnie spędziłam przy niej swój czas.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam żadnej książki z tej serii, ale słyszałam wiele dobrego, także nieco mnie zdziwiła tak niska ocena...

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jednak chcę sięgnąć po książki z tej serii, ponieważ myślę, że mi się spodobają

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przepadam za tego typu książkami, ogólnie rzadko sięgam po romanse, dlatego odpuszczę sobie tę serię bez żalu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie książka trochę bardziej przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ahh typowy romans, z typowymi bohaterami, w typowej scenerii, z typowym zakończeniem. Typowe :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś wcale nie ciągnie mnie do tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. mam ogólną niechęć do tego typu historii, więc obawiam się, że w moim przypadku zeźlenie było by jeszcze większe.

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie sięgnęłabym po cokolwiek z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Już od dłuższego czasu poluje na jakąs powieść z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdecydowanie nie dla mnie, odpuszczę ją sobie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam tę książkę w domu :) Niedługo zacznę czytać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mój gust, więc chyba się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ojoj, czyli lipa, szkoda czasu na takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie do tej serii w ogóle nie ciągnie. =/

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie osoboiscie takie ksiazki nużą, ale moje mama i moje ciotki bardzo lubia tego typu ksiazki poczytac :) Obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie skończyłam czytać więc najpewniej jutro poznasz moją opinię.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Jestem ogromnie wdzięczna w uczestniczeniu w życiu mojego bloga.
Komentarze anonimowe będą kasowane (proszę o przedstawianie się).